Przejdź do głównej zawartości

Rewolucja w życiu czyli postanowienie noworoczne.

Jak co roku, w sylwestra tuż przed wybiciem godziny 0:00 każdy człowiek, a bynajmniej większość (do której na szczęście ja nie należę) postanawia sobie COŚ w nowym roku. Przekładając realia na postanowienia większość z nich i tak nigdy nie maiła by prawa bytu ze względu na niemożliwość doprowadzenia do zaistniałego stanu, z reguły po przez porzucenie broni w połowie drogi do zwycięstwa, u jednych nazywa się to lenistwo, u innych brakiem wiary w siebie. Ale zastanówmy się tak na spokojnie, cóż w naszym życiu ma wnieść to noworoczne postanowienie? Czy sprawi ono że poczujemy się szczęśliwszymi? Wartościowszymi? Czy to po prostu kolejny odcinek z cyklu zabobony polski i świata, a może to jakieś stereotypowe myślenie? A więc ja postanawiam nic nie postanawiać, bo przecież postanowienie nie robienia żadnych postanowień już samo w sobie jest postanowieniem.

Komentarze