Ktoś powiedział, że należy żyć tak, by nikt przez nas nie ronił gorzkich łez. Lecz czy to wystarczy? Czy to w ogóle jest możliwe? Jest! Wystarczy się zaszyć gdzieś na pustelni w szarej odległej otchłani codzienności tak, by nikt o nas nie wiedział, by osoba nasza nie istniała w jego świadomości. Wnet, nie znając faktu istnienia mej osoby, nikt nie będzie wstanie ronić łez z mego powodu. Ale czy na pewno to będzie dobre życie, czy będzie nam dane coś prócz samotności? Lecz życie pośród ludzi również nie jest w stanie dać pewności iż nie zapłaczę ktoś z naszego powodu. Są chwile w naszym życiu które wymagały by od nas bycia gdzieś gdzie być nie możemy, i wtedy musimy wybrać, musi sami z sobą i własnymi myślami wybrać mniejsze zło, tę dobrą stronę. Lecz w owym momencie musimy żyć w świadomości iż krzywdzimy tę drugą osobę. Więc jak żyć, jak żyć by nikt przez nas nie płakał? Gdzie znaleźć odpowiedź na to pytanie. Myślę że z czasem życie samo będzie wymagało od nas wiele postanowień, decyzji, może dobry, często również i tych złych. Lecz decyzję te musimy podejmować w sposób odpowiedzialny i przemyślany, tak by móc za lat kilka z podniesioną głową stanowczo stwierdzić że podjęliśmy właściwe decyzje. Lecz czy da się podjąć tę właściwą decyzję? Nie znając czasu przyszłości będzie to jednak wielkim problemem, dlatego zawsze należy starać się podejmować decyzje, które w późniejszym czasie uznamy za dobre... By móc spokojnie spać wyczekując następnego szczęśliwego dnia...

Świat szarej rzeczywistości widziany z perspektywy pryzmatu...
Komentarze
Prześlij komentarz